Feral children

http://www.bbc.com/culture/story/20151012-feral-the-children-raised-by-wolves
Psy towarzyszą ludziom od tysięcy lat. To człowiek udomowił dzikie zwierzęta i uczynił z nich swoich przyjaciół. Wiele osób zwierząt po prostu nie lubi, wielu uważa, że pies to tylko ciepła przytulanka, ale nauka wskazuje jednoznacznie, że z umysłami psów warto się liczyć. Warto, ponieważ tak, jak one teraz zawdzięczają nam życie, nie będąc w stanie samodzielnie zapewnić sobie bytu, tak my możemy liczyć na ich pomoc w skrajnych przypadkach.

W 2011 roku 3,5 letni Dawid ze wsi Karolinów bawił się na podwórku ze swoim psem Miśkiem. W pewnym momencie pies postanowił opuścić podwórko. Chłopiec udał się za nim i ślad po obu zaginął. Rodzina szukała dziecka do wieczora, po czym powiadomiła policję. Chłopiec został odnaleziony nad ranem w lesie, około 4 kilometry za domem, a uwagę leśniczego na miejsce, gdzie leżał mały swoim szczekaniem zwrócił pies Misiek. Okazało się, że zwierzę całą noc ogrzewało i chroniło chłopca.


W 2014 roku w USA opisano historię innego chłopca, Jessiego, który został uratowany przed rojem pszczół. Grupka dzieci, której towarzyszył pitbull, bawiła się w lesie. Pech chciał, że w jednej z zasuszonych kłód, na które nadepnęły dzieciaki bytował rój pszczół. Te wściekłe zaczęły żądlić na oślep. Jeden z chłopców został użądlony aż 24 razy i nie był w stanie uciekać samodzielnie. Reszcie dzieci udało się uciec, a Jessiemu pomógł pies. Złapał chłopca za nogawkę i ciągnął go aż do momentu, kiedy oboje byli już bezpieczni. Później pitbull pozwolił się na sobie wesprzeć i w ten sposób chłopiec doczołgał się do domu.

To tylko dwie z wielu historii, które pokazują, jak bardzo zwierzę potrafi współodczuwać i rozumieć trudne sytuacje, w których znajduje się samo, ale przede wszystkim w której znajduje się słabsze i mniej zaradne dziecko.

Bywały jednak bardziej ekstremalne przypadki, kiedy opieka psa nie trwała jedną noc, a nawet kilka lat.

Oxana Malaya urodziła się na ukraińskiej wsi w 1983 roku w rodzinie alkoholików. Nie miałoby to większego znaczenia, gdyby problem rodziców pozostał tylko ich problemem. Tak się jednak nie stało. W 1986 roku trzyletnia Oksana została wyrzucona z domu na podwórko, podczas jednej z „popijawek”. Jak sama wspomniała w wywiadzie, jej matka wolała mieć syna niż córkę, stąd eskalacja niezadowolenia. Na zewnątrz było bardzo zimno, dziewczynka znalazła schronienie w przydomowym kojcu, w którym mieszkały 4 psy. Wczołgała się tam i została przez… najbliższe 5 lat.

Psy opiekowały się nią, przynosiły jedzenie, które udało im się zdobyć lub które dostały od ludzi. Oksana nauczyła się z psami komunikować, zachowywać się i działać zupełnie jak one.

Została znaleziona w wieku 7,5 lat. Nie potrafiła mówić i zachowywała się jak pies – spała na podłodze, biegła w kółko przez wiele godzin, warczała, jadła i myła się zupełnie jak psy. Urodziła się jako zdrowe dziecko, jednak przez zaniechanie opieki i edukacji Oksana do końca życia będzie musiała pozostać pod stałą opieką, ponieważ lekarze nie byli w stanie dostosować jej całkowicie do życia w społeczeństwie. Dziewczyna nauczyła się mówić, rozumieć, chodzić, zachowywać się jak człowiek, jednak zmiany, które zaszły podczas lat spędzonych z psami nie pozwalają na całkowite zaufanie jej możliwościom i umiejętnościom społecznym. Pozostaje pod opieką w ośrodku dla dzieci upośledzonych, a lekarze twierdzą, że mimo pracy i wysiłku dziewczyna nadal wykazuje zaburzenia intelektualne, co uniemożliwia jej całkowite dostosowanie się do norm ludzkich.

Innym przykładem jest Edik, chłopiec z Ukrainy, również wychowany przez psy. Odnaleziony został w 1999 roku, gdy miał 4 lata. Mieszkał w bardzo ubogiej części Ukrainy, praktycznie opuszczonym miejscu, gdzie diabeł mówi dobranoc. Na szczęście Edikowi nie powiedział dobranoc do końca, ponieważ chłopca uratowały trzy psy. Naukowcy twierdzą, że ich związek polegał na tym, że czworonogi przychodziły do mieszkania, w którym znajdowały jedzenie (prawdopodobnie zestawiane przez dorosłych, którzy dziecko pozostawili w ruderze), w zamian opiekowały się Edikiem. Nie musiały martwić się o żywność dla siebie, dlatego nie wykazały agresji w stosunku do dziecka.

Obecnie chłopiec przebywa w rodzinie zastępczej, umie mówić, choć jest w tej kwestii opóźniony (w wieku 6 lat dysponował słownictwem trzylatka). Ani Oxany, ani Edika nie uznaje się za typowe „dzikie dzieci”, ponieważ doświadczyły kontaktu z ludźmi we wczesnych latach dziecięcych, poznały również mowę ludzką, dlatego też naukowcy liczą na to, że rozwój ich mowy będzie postępował, a ich zdolności życia między ludźmi pozwolą im funkcjonować w społeczeństwie coraz lepiej i coraz normalniej.

Nie wszystkie dzieci miały tyle szczęścia. Naukowcy udowodnili, że dzieci, które nie są stymulowane intelektualnie czy emocjonalnie, narażone są na utratę znacznej ilości tkanki mózgowej, co prowadzi do zmniejszenia się jej powierzchni, a tym samym do znacznie mniejszych możliwości intelektualnych oraz językowych. Udowodniono, że jeśli obszar mózgu odpowiedzialny za mowę ludzką nie będzie stymulowany do pewnego etapu, po prostu zanika. Jeśli dziecko nie pozna mowy do okresu, kiedy zacznie wchodzić w wiek dojrzewani, nie będzie miało szansy posiąść tej umiejętności już do końca życia.

W XIX weku znany był przypadek chłopca, od początku wychowywanego przez zwierzęta – Victor z Aveyron, znaleziony w lesie w styczniu 1800 roku. Miał wtedy 12 lat i prawdopodobnie był wychowywany przez dziką zwierzynę. Początkowo chłopiec wykazywał duże możliwości rozwojowe, jednak po pewnym czasie – po około pięciu latach, jego rozwój po prostu się zatrzymał. Chłopiec zmarł w 1828 roku.

Naukowcy wskazują jednoznacznie że wychowanie, ciepło, stymulacja intelektualna oraz językowa są niezbędne w wychowaniu zdrowego psychicznie i stabilnego człowieka, a powyższe przypadki tylko są tego potwierdzeniem – żaden pies-przyjaciel nie jest w stanie zastąpić miłości i opieki rodzica, choćby kolorowe bajki Disney’a o Mowglim, sprytnym i bystrym chłopcu biegle posługującym się językiem angielskim, próbowały nam udowodnić, że jest inaczej. Jednak, jak widać w powyższych przypadkach, czasem bardziej ludzkie od ludzi, rodziców własnych dzieci, okazują się być psy.
Trwa ładowanie komentarzy...